Bombilla to rurka z filtrem (sitkiem), jedno z najważniejszych akcesoriów do picia Yerba Mate, przez które można spokojnie popijać napar, bez wpadających do ust kawałków listków czy patyczków. Podobnie jak w przypadku naczynek, tak i tu mamy dość szeroki wybór. Począwszy od zwykłych bambusowych, skończywszy na wykonanych z metalu, nawet nieco bardziej szlachetnego, pięknie ozdabianego przez rzemieślników. Te ostatnie czasem można już zaliczyć do dzieł sztuki i zapewne trafiają głównie do osób, dla których picie Yerba Mate to już rytuał i ogromna pasja, a nie tylko poprawiający nastrój napój.
Bombille bywają różnego kształtu, długości, z różnymi sposobami filtrowania. Są bombille nierozbieralne i takie, które można rozkręcić, dokładnie w środku wyczyścić. Osobiście preferuję te drugie, choć w mojej niewielkiej kolekcji bywają różne, co widać na poniższym zdjęciu.

Pierwsza od lewej to najprostsza bombilla bambusowa. Od razu przyznaję, że nigdy jej nie używałam. Dostałam ją jako tak zwany gratis i tak sobie stoi w tykwie, jako ozdoba. Kolejna to bombilla niklowana z kulistym, nierozbieralnym sitkiem. Jest to pierwsza rurka (nawiasem mówiąc prezent), której używałam i trwało to nawet sporo czasu. Kolejna, również niklowana, ale w tym przypadku mamy do czynienia z rozkręcanym sitkiem, bardzo praktyczne, choć dla mnie lepszym rozwiązaniem jest jednak bombilla ze stali nierdzewnej (czwarta od lewej) z bardzo dobrym filtrowaniem i oczywiście rozkręcana. Jest ona przeze mnie najczęściej używana, można powiedzieć cały czas.
Ostatnia na zdjęciu to najnowszy nabytek, choć raczej jako dodatek do głównego zakupu. W zasadzie nie potrzebna mi, ale była w zestawie po dość promocyjnej cenie. Ma ona dość charakterystyczne sitko, przypominające łyżeczkę. Podobno dobrze filtruje, nie sprawdzałam jeszcze. Minusem w moim przekonaniu jest brak możliwości dokładnego wyczyszczenia w środku, plusem ładny, dekoracyjny wygląd.
W sklepach można dostać jeszcze bombille z tak zwanego "nowego srebra" (alpaka) lub srebra, są znacznie droższe, często bardzo ładnie wykonane, posiadają różne systemy filtrowania, kształty, długości…
Gdybym miała kupować kolejną bombille do częstego użytkowania, na pewno byłaby ze stali nierdzewnej i rozbieralna. Z niklowanymi trzeba uważać, wiele osób jest na ten metal uczulonych, poza tym powłoka wyciera się, lubi się łuszczyć. Takie bombille, choć tanie, trzeba częściej wymieniać, a może lepiej ich zupełnie unikać?
| następna » |
|---|





