Nie ma tu jeszcze komentarzy.
| Herbata z samowara |
|
| Autor: Julia Rogowska-Regulińska | |
| 10.02.2009. | |
|
Kiedy słyszymy „herbata po rosyjsku”, zaraz wyobrażamy sobie herbatę podawaną w szklance umieszczonej w koszyczku lub specjalnej oprawce z uchwytem, samowar, cukier „na prikusku” oraz konfitury. We współczesnym rosyjskim domu rzadko można zobaczyć samowar i szklanki w takich oprawkach. Tradycję tę podtrzymują restauracje albo kluby herbaty.
Na przełomie XVIII i XIX stulecia, kiedy zachodnią Europę ogarnęła anglomania, środowiska arystokratyczne przyjęły modę picia herbaty. Stała się ona wówczas symbolem wyrafinowanego życia. W moskiewskich i petersburskich salonach rosyjska arystokracja kopiowała herbacianą tradycję angielską, lekko ją rusyfikując. Przy dworianskom czaje nie chodziło właściwie o konsumpcję, ale o pretekst do spotkania i adoracji Muz, czyli muzykowania, recytacji czy prezentacji etiud teatralnych. Od drugiej połowy XIX wieku herbata stała się tradycyjnym napojem kupców, koniecznie nalewanym ze stojącego na stole samowara. Podawano do niej dużo różnych słodyczy: pierników, kołaczy, ciast i ciasteczek. Często dolewano do herbaty lub podawano razem z nią alkohole: balsamy, likiery i mocne nalewki. Tego typu herbaciany poczęstunek był odpowiednikiem jednego z większych posiłków– obiadu lub kolacji – i spożywano go raczej w gronie rodziny niż gości. W czasie postu był to sposób na złagodzenie przymusowego obowiązku niejedzenia. Moda na herbatę zapanowała także wśród mieszczan, którzy w zabawny sposób kopiowali tradycję podpatrzoną w domach kupców i arystokracji. Od bywalców arystokratycznych salonów przejęli zwyczaj organizowania występów artystycznych podczas spotkań przy herbatce, a od kupców – obfitość stołu. W tych mieszczańskich spotkaniach herbacianych ma źródło romans rosyjski jako gatunek muzyczny, takie na przykład „[...] oczy czernyje, skatiert’ biełaja [...]”. Pod koniec XIX wieku nie istniał już w Rosji traktir, czyli restauracja lub knajpka, w której nie podawano by herbaty. Na początku XX wieku była już ona obecna właściwie na stołach wszystkich warstw rosyjskiego społeczeństwa. Przez 300 lat Rosjanie pili czarną chińską herbatę. Dopiero w XX wieku pojawiły się herbaty zielone i żółte. Dzisiaj większość Rosjan preferuje nie wykwintny smak i subtelny aromat herbaty chińskiej, lecz moc i stężony aromat herbat cejlońskich, ewentualnie indyjskich. Najsłynniejszą rosyjską herbatą jest czarna chińska, szczególnie „Rosyjska karawana”. Jej nazwa pochodzi od sposobu transportu, który odbywał się miesiącami na grzbietach wielbłądów. Tak przewożone liście nie traciły na wartości, a nawet zyskiwały nowe walory. Podobno jej charakterystyczny, wędzony posmak daje dym ognisk palonych podczas postoju karawan. Obecnie podobny smak uzyskuje się w wyniku stosowania specjalnych zabiegów. („Rosyjską Karawanę” znalazłam w sklepie NOMA Świat Kawy i Herbaty we Wrocławiu przy ul. Piastowskiej 23, www.herbatakawa.pl) . Rosja była dosyć długo jedynym krajem Europy, który sprowadzał herbatę prosto z Chin drogą lądową (Szlak herbaciany wynosił 11 000 wiorst, tj. ok. 11 735 km), a nie morską. Musiało mieć to znaczny wpływ na jej jakość, skoro sam Aleksander Dumas ojciec w Słowniku Kulinarnym napisał: „najlepszą herbatę piją w Sankt Petersburgu i w całej Rosji”. Niewątpliwie Rosja należała do krajów miłujących herbatę, czego dowodem jest dosyć często pojawiający się w rosyjskiej sztuce XVIII i XIX stulecia motyw czajepitij. Można go odnaleźć w dziełach A.P. Czechowa i W.A. Gilarowskiego, w utworach ukraińskiego wieszcza T. Szewczenki, w malarstwie B.M. Kustodiewa, K. Korowina, K.S. Pietrowa-Wodkina.Rosyjski sposób parzenia i podawania herbaty znacznie się różni od tych znanych z wielkich herbacianych tradycji – chińskiej, japońskiej i angielskiej. Zgodnie z tradycją rosyjską, w osobnym naczyniu zaparza się esencję, którą następnie rozcieńcza się wrzątkiem bezpośrednio w filiżance. Dlatego na dawnym rosyjskim stole pojawiały się dwa przeznaczone do tego celu naczynia. Mniejsze – najczęściej porcelanowe – to czajniczek do zaparzenia esencji (zawarki czaja). Większe to naczynie do wrzątku, najlepiej samowar. W dawnej Rosji poza samowarami używano również tak zwanych buljotek, rodzaju małych maszynek (najczęściej spirytusowych) służących do gotowania wody. Podczas przyrządzania herbaty wrzątek mógł być dolewany także bezpośrednio z większego czajnika, w którym woda była gotowana. Stawianie takiego naczynia na stole było już jednak uważane za znacznie mniej eleganckie. Na rosyjskim stole zawsze musiały stać odpowiednie dodatki do herbaty. Trudno go sobie wyobrazić bez konfitur z truskawek, wiśni, czarnej porzeczki, żurawiny, borówki albo brzoskwini. Konfitury z malin zawsze stoją na honorowym miejscu, ponieważ herbata z malinami jest naprawdę dobra na wszystko, w tym na ukojenie duszy. Innym charakterystycznym dodatkiem do rosyjskiej herbaty jest cytryna – limon. Pokrojona w cienkie krążki przypominające egzotyczne kwiaty obowiązkowo musi się pojawić na stole nawet wówczas, gdy nikt się nią nie częstuje. Herbatę z cytryną uważa się właśnie za rosyjski wynalazek i w wielu miejscach na świecie podaje się ją jako „russkij czaj”.Typowym rosyjskim smakołykiem do herbaty są pirogi – drożdżowe bułeczki z nadzieniem. Jeżeli podawane są na słono, to przygotowano je z nadzieniem z grochu, kapusty, grzybów, czy ryżu z cebulką i jajkiem na twardo. Jeżeli natomiast na słodko – nadzienie jest z sera, wiśni lub jabłek, jagód, cynamonu, śliwek, rodzynek, czekolady, agrestu, porzeczki i z czym kto lubi. Do herbaty podaje się również najbardziej tradycyjne rosyjskie danie – bliny. Jest to cienki placek z ciasta na zakwasie (coś pośredniego między racuchem a naleśnikiem), który – podawany na gorąco – dobrze smakuje z miodem, śmietaną czy kawiorem. Kiedy już umieści się na stole stuletni samowar, nawołujący szumem gotującej się wody, porcelanowy serwis do herbaty, dwa czajniczki do parzenia esencji (z cejlońską i chińską herbatą), słupek gorących blinów, duże ciasto i talerz z pirożkami z rozmaitym nadzieniem oraz kilka różnych konfitur, miód, pokrojoną w plasterki cytrynę i rąbany cukier, można zrozumieć, co to jest prawdziwe rosyjskie szczęście. Wszystko to powinno się znaleźć na tym stole i wszystko należy zjeść, popijając herbatą. Tak obficie? Tak. Szczerze, dużo, smacznie. Prawdziwie po rosyjsku. Julia Rogowska-Regulińska, „Filiżanka Smaków” nr 2/2008, Copyright, przedruk tylko za zgodą redakcji "Filiżanki Smaków"
» Brak komentarzy
» Wyślij komentarz
Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze.
Zaloguj się lub zarejestruj. |
| « poprzedni artykuł | następny artykuł » |
|---|


Na przełomie XVIII i XIX stulecia, kiedy zachodnią Europę ogarnęła anglomania, środowiska arystokratyczne przyjęły modę picia herbaty. Stała się ona wówczas symbolem wyrafinowanego życia. W moskiewskich i petersburskich salonach rosyjska arystokracja kopiowała herbacianą tradycję angielską, lekko ją rusyfikując. Przy dworianskom czaje nie chodziło właściwie o konsumpcję, ale o pretekst do spotkania i adoracji Muz, czyli muzykowania, recytacji czy prezentacji etiud teatralnych.
Niewątpliwie Rosja należała do krajów miłujących herbatę, czego dowodem jest dosyć często pojawiający się w rosyjskiej sztuce XVIII i XIX stulecia motyw czajepitij. Można go odnaleźć w dziełach A.P. Czechowa i W.A. Gilarowskiego, w utworach ukraińskiego wieszcza T. Szewczenki, w malarstwie B.M. Kustodiewa, K. Korowina, K.S. Pietrowa-Wodkina.
Innym charakterystycznym dodatkiem do rosyjskiej herbaty jest cytryna – limon. Pokrojona w cienkie krążki przypominające egzotyczne kwiaty obowiązkowo musi się pojawić na stole nawet wówczas, gdy nikt się nią nie częstuje. Herbatę z cytryną uważa się właśnie za rosyjski wynalazek i w wielu miejscach na świecie podaje się ją jako „russkij czaj”.