Nie ma tu jeszcze komentarzy.
| Przewodnik po zaparzaczkach do herbaty cz. I |
|
| Autor: Ireneusz Orzeł | |
| 28.09.2009. | |
|
Fusy na dnie filiżanki przydają się wyłącznie do wróżenia. Podczas picia tylko przeszkadzają. Tradycyjnym sposobem na pozbycie się fusów z herbaty jest zaparzenie jej w dzbanuszku, poczekanie aż liście opadną na dno, a następnie rozlanie naparu do filiżanek. Jednak często pijamy herbatę sami a korzystanie z osobnego czajniczka nie jest w takim wypadku szczególnie wygodne. Na szczęście rynek zapełniony jest olbrzymią ilością zaparzaczek, w rozmaitych kształtach i w różnorodnych rodzajach, dzięki którym herbatę w ulubionym kubku czy filiżance można zaparzyć bez problemu – i bez fusów. Oto najpopularniejsze z dostępnych na rynku zaparzaczek.
Zaparzacze bambusowe Są to malutkie kubeczki wyplecione z bambusa, z jednym lub dwoma uchwytami. Umieszcza się je w kubku, dzbanku lub w filiżance, wsypuje do nich herbatę i zalewa wodą. Ich zaletą jest duża przestrzeń dla herbaty, która pozwala liściom herbacianym rozwinąć się i w pełni oddać swój smak i aromat. Ich wadą jest to, że nie są zbyt trwałe – wytrzymują około roku użytkowania. Ponadto, ze względu na materiał z jakiego są wykonane, pochłaniają zapachy parzonych w nich herbat. Co prawda zapachu można pozbyć się przez dokładne wymycie i długotrwałe płukanie koszyczka zimną wodą, jednak lepiej używać bambusowych zaparzaczek do parzenia tylko jednego rodzaju herbaty. Na parzeniu w bambusowym koszyczku szczególnie zyskują mieszanki owocowe i ziołowe – bambus wydobywa ich smak i aromat. Nie nadają się jednak do parzenia herbat zawierających drobne elementy, na przykład kruszone lub łamane liście, małe płatki kwiatów. Luźno pleciony bambus nie jest zbyt szczelny. Z tego powodu nie nadaje się też do parzenia rooibos. Warto też nadmienić, że ten typ zaparzacza może być trudny do czyszczenia. Liście, które wplączą się między bambusowe sploty wymagają cierpliwości i dokładności w usuwaniu. Po każdym umyciu zaparzacz trzeba starannie wysuszyć.Zaparzacze w kształcie sitka Mogą być wykonane z metalu lub plastiku. Podobnie jak zaparzacze bambusowe mają kształt małego kubeczka z uchwytami lub szeroką obręczą, którą opiera się na krawędziach kubka. Gęsta siatka nie przepuści drobnych elementów, możemy więc używać takich zaparzaczy do wszystkich rodzajów herbat, nawet tych o najdrobniejszych liściach i kłopotliwego rooibosa. Co więcej, duża przestrzeń dla herbaty pozwala na swobodny przepływ wody i pełne otwarcie nawet dużych liści. Osoby wyczulone na posmaki mogą nie być zadowolone z zaparzaczy wykonanych z metalu gdyż pozostawiają one bardzo subtelny, metaliczny posmak. Plastikowe jednak, jeśli są dobrej jakości, nie pozostawiają w zaparzanej herbacie żadnych śladów, ani aromatycznych ani smakowych, nie chłoną też zapachów kolejnych parzonych herbat. Są jednak dużo mniej estetyczne niż te zrobione z metalu. Bez względu na materiał wykonania, zaparzaczki te są bardzo łatwe do czyszczenia. Większość z nich nadaje się do mycia w zmywarce.Podobne zaparzaczki wykonuje się czasem z dziurkowanego metalu lub fajansu. W tym ostatnim przypadku są zwykle sprzedawane w komplecie z kubkiem. Działają podobnie do tych wykonanych z siatki i są podobnie łatwe w obsłudze i czyszczeniu. Mają też jednak kilka dodatkowych wad – rzadko rozmieszczone otwory nie pozwalają na tak swobodny przepływ wody, dziurki są też większe niż oczka plastikowej lub metalowej siateczki, a zatem przepuszczają więcej drobnych elementów. Małe zaparzaczki zamykane To niewielkie, wykonane z metalowej lub plastikowej siatki kule (inne kształty zdarzają się bardzo rzadko) umieszczone na łańcuszku lub rączce, do których wsypuje się herbatę i umieszcza w kubku, filiżance lub dzbanku a następnie zalewa wodą. Łańcuszek zostaje na zewnątrz, po upłynięciu czasu zaparzania można więc bez problemu wyjąć zaparzaczkę nie brudząc rąk i nie parząc się. Różnią się rozmiarami, zależnie od przeznaczenia – te do parzenia w dzbanku są oczywiście większe, żeby mogły pomieścić więcej herbaty. Są nieduże i działają podobnie jak ekspresowe torebki herbaciane, mają więc też kilka z ich wad. Przede wszystkim, są zwykle bardzo małe, przez co nie ma w nich dość miejsca na swobodny przepływ wody i pełne rozwinięcie większych liści. Małe rozmiary są też nieco niekorzystne przy parzeniu herbat owocowych. Część z nich zawiera suszone owoce, które znacznie zwiększają swoją objętość podczas nasiąkania wodą, nie mieszcząc się w małym zaparzaczu. Również zapięcia mające zapobiec otwieraniu się zaparzaczki bywają bardzo zawodne, co może sprawić, że mimo użycia zaparzacza i tak będziemy pić herbatę z fusami. Mają jednak zaletę w postaci bardzo gęstej siatki, przez którą nie przedostaną się nawet bardzo drobne składniki herbat, oraz niskiej ceny. Są też raczej łatwe do czyszczenia. Podobne zaparzacze robi się także z metalu, podziurkowanego dla zapewnienia przepływu wody. Wykorzystanie takiego materiału pozwala na tworzenie różnorodnych kształtów, poczynając od klasycznych, takich jak kule, a kończąc na bardziej ozdobnych, jak małe domki, serca czy misie. Dekoracyjność tych zaparzaczy jest ich główną zaletą. Poza tym, niestety, mają sporo wad. Ich niewielka pojemność nie pozwala liściom rozwinąć się w pełni, dziwne kształty utrudniają czyszczenie, a często nawet i samo wsypanie herbaty do zaparzaczki. Podziurkowany metal nie pozwala zaś na tak swobodny przepływ wody jak metalowa czy plastikowa siateczka. Cotton strainer To bardzo słabo znany w Polsce typ zaparzacza wykonanego z... bawełny. Cieniutka, gęsto pleciona tkanina formowana jest w kształt niewielkiego woreczka, przymocowanego do niedużej obręczy z rączką. Obręcz i rączkę opiera się na krawędziach kubka, do woreczka wsypuje herbatę i wszystko zalewa wodą. Bawełniane zaparzacze są wielokrotnego użytku, ale nie są zbyt praktyczne. Mokra bawełna wyciągana z herbaty kapie na stół i... zabiera część herbaty ze sobą. Również sposób czyszczenia takich zaparzaczy budzi wątpliwości i nastręcza problemów. Ich zaletą jest jednak bardzo gęsty splot tkaniny, który nie przepuści nawet najdrobniejszego pyłu (na przykłąd tego, który często zdarza się w yerba mate). Miłośnicy idealnie czystych naparów mogą więc życzliwym okiem spojrzeć na zaparzacze wykonane z bawełny. Filtry To woreczki wykonane z papieru, takiego samego z jakiego robi się torebki na herbatę ekspresową. Zwykle wykorzystuje się je do parzenia herbaty w dzbankach lub czajniczkach, ale można spotkać również rozmiary odpowiednie do parzenia w kubku lub filiżance. Odpowiednio dobrany do ilości herbaty rozmiar pozwala na swobodne rozwinięcie liści, a papier nie przepuszcza nawet najdrobniejszych elementów mieszanek herbacianych. Tego typu filtry są jednorazowe, zatem niezbyt ekonomiczne, ale bardzo wygodne. Ich jedyną wadą jest wyczuwany przez koneserów lekki posmak papieru. Wybór odpowiedniego zaparzacza do herbaty to kwestia gustu i własnych upodobań. Nasza krótka lista nie wyczerpuje oczywiście wszystkich możliwych sposobów parzenia herbaty. Wymieniliśmy zaledwie kilka najczęściej spotykanych i najciekawszych form zaparzaczek. Jest jednak kilka uniwersalnych zasad, którymi warto się kierować podczas ich wyboru. Zaparzaczki powinny zapewniać swobodny przepływ wody przez herbatę i być na tyle duże, żeby zapewnić liściom miejsce na rozwinięcie się. Ze względu na własną wygodę zwróćmy też uwagę czy zaparzaczka będzie wygodna do czyszczenia i czy włożenie jej i wyjęcie z kubka nie sprawia problemów – warto przy tym pamiętać, że przy wyjmowaniu będzie obciążona wodą i fusami oraz że może być gorąca (szczególnie dotyczy to zaparzaczek metalowych), a kubek będzie pełen gorącego płynu. Uzbrojeni w taką wiedzę możemy już wyruszyć na poszukiwanie odpowiedniej zaparzaczki i wypowiedzieć wojnę fusom na dnie filiżanki. Ireneusz Orzeł, „Filiżanka Smaków” nr 3/2008, Copyright, przedruk tylko za zgodą redakcji "Filiżanki Smaków"
» Brak komentarzy
» Wyślij komentarz
Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze.
Zaloguj się lub zarejestruj. |
| « poprzedni artykuł | następny artykuł » |
|---|

Są to malutkie kubeczki wyplecione z bambusa, z jednym lub dwoma uchwytami. Umieszcza się je w kubku, dzbanku lub w filiżance, wsypuje do nich herbatę i zalewa wodą. Ich zaletą jest duża przestrzeń dla herbaty, która pozwala liściom herbacianym rozwinąć się i w pełni oddać swój smak i aromat. Ich wadą jest to, że nie są zbyt trwałe – wytrzymują około roku użytkowania. Ponadto, ze względu na materiał z jakiego są wykonane, pochłaniają zapachy parzonych w nich herbat. Co prawda zapachu można pozbyć się przez dokładne wymycie i długotrwałe płukanie koszyczka zimną wodą, jednak lepiej używać bambusowych zaparzaczek do parzenia tylko jednego rodzaju herbaty. Na parzeniu w bambusowym koszyczku szczególnie zyskują mieszanki owocowe i ziołowe – bambus wydobywa ich smak i aromat. Nie nadają się jednak do parzenia herbat zawierających drobne elementy, na przykład kruszone lub łamane liście, małe płatki kwiatów. Luźno pleciony bambus nie jest zbyt szczelny. Z tego powodu nie nadaje się też do parzenia rooibos. Warto też nadmienić, że ten typ zaparzacza może być trudny do czyszczenia. Liście, które wplączą się między bambusowe sploty wymagają cierpliwości i dokładności w usuwaniu. Po każdym umyciu zaparzacz trzeba starannie wysuszyć.
Mogą być wykonane z metalu lub plastiku. Podobnie jak zaparzacze bambusowe mają kształt małego kubeczka z uchwytami lub szeroką obręczą, którą opiera się na krawędziach kubka. Gęsta siatka nie przepuści drobnych elementów, możemy więc używać takich zaparzaczy do wszystkich rodzajów herbat, nawet tych o najdrobniejszych liściach i kłopotliwego rooibosa. Co więcej, duża przestrzeń dla herbaty pozwala na swobodny przepływ wody i pełne otwarcie nawet dużych liści. Osoby wyczulone na posmaki mogą nie być zadowolone z zaparzaczy wykonanych z metalu gdyż pozostawiają one bardzo subtelny, metaliczny posmak. Plastikowe jednak, jeśli są dobrej jakości, nie pozostawiają w zaparzanej herbacie żadnych śladów, ani aromatycznych ani smakowych, nie chłoną też zapachów kolejnych parzonych herbat. Są jednak dużo mniej estetyczne niż te zrobione z metalu. Bez względu na materiał wykonania, zaparzaczki te są bardzo łatwe do czyszczenia. Większość z nich nadaje się do mycia w zmywarce.
To niewielkie, wykonane z metalowej lub plastikowej siatki kule (inne kształty zdarzają się bardzo rzadko) umieszczone na łańcuszku lub rączce, do których wsypuje się herbatę i umieszcza w kubku, filiżance lub dzbanku a następnie zalewa wodą. Łańcuszek zostaje na zewnątrz, po upłynięciu czasu zaparzania można więc bez problemu wyjąć zaparzaczkę nie brudząc rąk i nie parząc się. Różnią się rozmiarami, zależnie od przeznaczenia – te do parzenia w dzbanku są oczywiście większe, żeby