Nie ma tu jeszcze komentarzy.
| Herbata z żyrafą i słoniem. Plantacje w Afryce |
|
| Autor: Agnieszka Kąkol | |
| 06.11.2009. | |
|
Podobno pierwsza sadzonka krzewu herbacianego dotarła na Przylądek Dobrej Nadziei już w 1687 roku, fakt ten jednak zapisał się w historii herbaty raczej jako ciekawostka – nie wynikł z niego żaden sukces plantacyjny. Tak naprawdę historię herbaty w Afryce należy spisywać, rozpoczynając od drugiej połowy XIX wieku. Wtedy właśnie kolonizatorzy postanowili sprawdzić, jak krzewy herbaciane poradzą sobie w afrykańskim klimacie.
Malawi Początkowo plantacje zakładano wyłącznie na Mauritiusie i w Malawi (1878 rok). Chociaż zmienna i nieprzewidywalna pogoda utrudnia uprawianie herbaty w tych rejonach, w Malawi nadal produkuje się około 46 tysięcy ton herbaty rocznie. Sprzyjają temu nowe technologie uprawy – zamiast hodować krzewy z nasion, jak się to robiło wcześniej, postanowiono nowe rośliny uzyskiwać z najsilniejszych i najbardziej wydajnych spośród rosnących na plantacjach krzewów. Współcześnie klonowanie oraz rozmnażanie wegetatywne są najpopularniejszymi metodami pozyskiwania nowych krzewów herbacianych. Dzięki temu uzyskuje się dużo silniejsze rośliny, mogące wytrzymać znacznie mniej korzystne warunki. Właśnie Malawi było pierwszym afrykańskim krajem, które zaczęło w ten sposób rozmnażać herbatę.Lato w Malawi trwa od października do kwietnia i właśnie wtedy odbywają się główne zbiory. Duże ilości deszczu sprawiają, że nowe liście na krzewach herbacianych pojawiają się niemal bez przerwy. Kenia Mimo że to na Mauritiusie i w Malawi pojawiły się pierwsze plantacje herbaciane, prawdziwym afrykańskim gigantem herbacianym jest jednak Kenia. Choć kraj ten w większości jest zbyt suchy dla krzewów herbacianych, w rejonie górskim warunki do uprawy herbaty są wprost idealne. W rezultacie w Kenii produkuje się 369 600 ton herbaty rocznie. Nie wiadomo, czy europejscy osadnicy, którzy w 1903 roku po raz pierwszy eksperymentowali z sadzeniem krzewów herbacianych w Kenii, spodziewali się takiego sukcesu. Wiadomo za to, że niecałe pięćdziesiąt lat później, bo już w 1950 roku, konieczne stało się założenie Kenijskiej Rady Herbacianej (Tea Board of Kenya), żeby nadzorować gwałtowny rozwój tego rynku, który szybko stawał się istotnym źródłem dochodów całego państwa.Doskonałe warunki do uprawy herbaty zapewnia Afryce Jezioro Wiktoria. Unosząca się znad niego wilgoć przemieszcza się na zachód i ochładza nad płaskowyżem i górami (zalicza się do nich między innymi drugi co do wysokości szczyt Afryki – góra Kenia, od której państwo wzięło swoją nazwę), gdzie spada w formie deszczu, nawilżając glebę. Plantacje znajdują się na wysokości od 1500 do 2700 metrów nad poziomem morza. Dogodne warunki klimatyczne sprawiają, że zbiory herbaty odbywają się przez cały rok, za najlepsze uważa się jednak liście zebrane między końcem stycznia a lipcem. Dzięki niezwykłej wydajności nawet małe plantacje są w stanie osiągnąć zbiór około 2200 – 2600 kilogramów gotowej herbaty na hektar. Przeciętna plantacja komercyjna z prowincji Rift Valley osiąga zbiory rzędu 4 do 5 tysięcy kilogramów na hektar, jednak plantacje z niektórych rejonów wokół Kericho i Sotik osiągają zbiór sięgający nawet 6 – 6,5 tysięcy kilogramów z jednego hektara. Ciekawostką jest fakt, że kenijskie plantacje są w stanie jeszcze powiększyć te imponujące zbiory, chociaż nad ich przetwarzaniem już teraz pracuje ponad 100 fabryk. Ten ogrom herbaty wcale nie dziwi, gdy uświadomimy sobie, że swoje plantacje mają w Afryce tacy potentaci herbaciani jak Lipton, Tetley i Twinnings. Kenia jest też największym światowym producentem herbaty sprzedawanej w torebkach. Inne kraje Poza Kenią, najważniejszymi producentami herbaty w Afryce są Uganda, Tanzania, Zimbabwe i Malawi. Jednak na potrzeby lokalne herbatę uprawia się w całej Afryce, choć nigdzie nie osiągnęła ona tak silnej pozycji, konkurując z typowo afrykańskimi napojami: naparami z rooibos (czerwonokrzewu) oraz honeybush (miodokrzewu). Zróżnicowany klimat ogromnego kontynentu afrykańskiego powoduje, że plantacje rozrzucone są tam, gdzie pozwalają na to warunki, przez co dzielą je często spore odległości i granice państwowe. Borykają się też z zupełnie różnymi problemami i odnoszą różne korzyści. Chociaż niektóre rejony charakteryzują się niemal idealnymi warunkami do uprawy herbaty, inne – szczególnie na południu – są w stanie uzyskać bardzo ograniczone zbiory. Podstawowym problemem większości afrykańskich upraw jest brak wody, dlatego niektóre plantacje muszą wspomagać uprawę skomplikowanymi systemami irygacyjnymi.Nowoczesne plantacje Stosunkowo późne wprowadzenie w Afryce produkcji na dużą skalę ma spore konsekwencje. Z jednej strony, Afryka nie wykształciła tak złożonej tradycji picia i uprawy herbaty, jaką możemy obserwować w Azji czy nawet w Europie. Z drugiej strony, gdy zakładano w Afryce pierwsze plantacje, proces uprawy oraz obróbki herbaty był już doskonale znany i udoskonalony. Afrykańskie plantacje tworzono, od razu wdrażając nowoczesne technologie i metody uprawy. To istotnie wpłynęło na ich wydajność. Również znaczny rozwój technologiczny pozwolił na uprawę herbaty na obszarach, które inaczej nie nadawałaby się do tego ze względu na brak wody. Większość afrykańskich plantacji należy do dużych firm zajmujących się eksportem herbaty, a niemal cała produkcja jest przeprowadzona w systemie CTC (Crush – Tear – Curl). Giełda herbaciana Herbaciany rynek Afryki koncentruje się w Mombasie – drugim co do wielkości mieście Kenii, malowniczo położonym przy Oceanie Indyjskim. Miasto dysponuje olbrzymim portem morskim i lotniczym. Herbaciana giełda dla producentów ze wschodniej i środkowej Afryki odbywa się w każdy wtorek. Zdecydowana większość afrykańskiej czarnej herbaty przeznaczona jest na eksport. Kenia jest na przykład głównym dostawcą herbaty do Wielkiej Brytanii – kraju herbacianych smakoszy. Jednak największym odbiorcą kenijskiej czarnej herbaty są Pakistan i Afganistan. Rynki te rozpatruje się zwykle wspólnie, że względu na to, że część spożywanej w Pakistanie herbaty jest przemycana z Afganistanu. Te dwa państwa razem importują z Kenii około 82 miliony kilogramów herbaty rocznie (około 60% całego importu herbaty w tych krajach).Oprócz międzynarodowej giełdy w Mombasie, większość producentów sprzedaje również herbatę na potrzeby lokalne. Herbata W Afryce produkuje się wyłącznie herbatę czarną. Krzewy dają stosunkowo niewielkie listki, a napar z nich uzyskiwany ma mocny, pełny smak i ciemny kolor. Poza Afryką herbata ta jest przede wszystkim wykorzystywana do herbacianych mieszanek, szczególnie żeby wzmocnić herbaty śniadaniowe i nadać im mocniejszą, brązową barwę. Najczęściej łączy się ją z herbatami assam, darjeeling lub ceylon. Mimo to afrykańskie herbaty dobrze smakują też same – mają mocny, pełny smak i dają napar o ciemnym kolorze. Wspaniale łączą się z mlekiem, które nie przytłacza ich silnego smaku i aromatu, co może tłumaczyć ich popularność w Wielkiej Brytanii. Mimo tych zalet, afrykańskie herbaty, ze względu na swoją cenę, poza Afryką wykorzystywane są przede wszystkim do komponowania herbacianych mieszanek. Szczególnie chętnie używa się ich w celu wzmocniania herbat śniadaniowych i nadania im ciemniejszej, brązowej barwy. Herbaty afrykańskie najczęściej łączy się z herbatami assam, darjeeling i ceylon.
Agnieszka Kąkol, „Filiżanka Smaków” nr 6(10), październik 2009
Copyright, przedruk tylko za zgodą redakcji "Filiżanki Smaków"
Wszystkie dane na podstawie materiałów Organizacji Narodów Zjednoczonych do Spraw Wyżywienia i Rolnictwa oraz Kenya Tea Development Agency Limited za 2007 rok.
» Brak komentarzy
» Wyślij komentarz
Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze.
Zaloguj się lub zarejestruj. |
| « poprzedni artykuł | następny artykuł » |
|---|


Początkowo plantacje zakładano wyłącznie na Mauritiusie i w Malawi (1878 rok). Chociaż zmienna i nieprzewidywalna pogoda utrudnia uprawianie herbaty w tych rejonach, w Malawi nadal produkuje się około 46 tysięcy ton herbaty rocznie. Sprzyjają temu nowe technologie uprawy – zamiast hodować krzewy z nasion, jak się to robiło wcześniej, postanowiono nowe rośliny uzyskiwać z najsilniejszych i najbardziej wydajnych spośród rosnących na plantacjach krzewów. Współcześnie klonowanie oraz rozmnażanie wegetatywne są najpopularniejszymi metodami pozyskiwania nowych krzewów herbacianych. Dzięki temu uzyskuje się dużo silniejsze rośliny, mogące wytrzymać znacznie mniej korzystne warunki. Właśnie Malawi było pierwszym afrykańskim krajem, które zaczęło w ten sposób rozmnażać herbatę.
Mimo że to na Mauritiusie i w Malawi pojawiły się pierwsze plantacje herbaciane, prawdziwym afrykańskim gigantem herbacianym jest jednak Kenia. Choć kraj ten w większości jest zbyt suchy dla krzewów herbacianych, w rejonie górskim warunki do uprawy herbaty są wprost idealne. W rezultacie w Kenii produkuje się 369 600 ton herbaty rocznie. Nie wiadomo, czy europejscy osadnicy, którzy w 1903 roku po raz pierwszy eksperymentowali z sadzeniem krzewów herbacianych w Kenii, spodziewali się takiego sukcesu. Wiadomo za to, że niecałe pięćdziesiąt lat później, bo już w 1950 roku, konieczne stało się założenie Kenijskiej Rady Herbacianej (Tea Board of Kenya), żeby nadzorować gwałtowny rozwój tego rynku, który szybko stawał się istotnym źródłem dochodów całego państwa.
Poza Kenią, najważniejszymi producentami herbaty w Afryce są Uganda, Tanzania, Zimbabwe i Malawi. Jednak na potrzeby lokalne herbatę uprawia się w całej Afryce, choć nigdzie nie osiągnęła ona tak silnej pozycji, konkurując z typowo afrykańskimi napojami: naparami z rooibos (czerwonokrzewu) oraz honeybush (miodokrzewu). Zróżnicowany klimat ogromnego kontynentu afrykańskiego powoduje, że plantacje rozrzucone są tam, gdzie pozwalają na to warunki, przez co dzielą je często spore odległości i granice państwowe. Borykają się też z zupełnie różnymi problemami i odnoszą różne korzyści. Chociaż niektóre rejony charakteryzują się niemal idealnymi warunkami do uprawy herbaty, inne – szczególnie na południu – są w stanie uzyskać bardzo ograniczone zbiory. Podstawowym problemem większości afrykańskich upraw jest brak wody, dlatego niektóre plantacje muszą wspomagać uprawę skomplikowanymi systemami irygacyjnymi.
Herbaciany rynek Afryki koncentruje się w Mombasie – drugim co do wielkości mieście Kenii, malowniczo położonym przy Oceanie Indyjskim. Miasto dysponuje olbrzymim portem morskim i lotniczym. Herbaciana giełda dla producentów ze wschodniej i środkowej Afryki odbywa się w każdy wtorek. Zdecydowana większość afrykańskiej czarnej herbaty przeznaczona jest na eksport. Kenia jest na przykład głównym dostawcą herbaty do Wielkiej Brytanii – kraju herbacianych smakoszy. Jednak największym odbiorcą kenijskiej czarnej herbaty są Pakistan i Afganistan. Rynki te rozpatruje się zwykle wspólnie, że względu na to, że część spożywanej w Pakistanie herbaty jest przemycana z Afganistanu. Te dwa państwa razem importują z Kenii około 82 miliony kilogramów herbaty rocznie (około 60% całego importu herbaty w tych krajach).