Jak pisaliśmy w poprzednim numerze, fusy herbaciane nadają się wyłącznie do wróżenia. Przy piciu herbaty tylko przeszkadzają. Większość wymienionych w poprzedniej części sposobów zaparzania herbaty dla jednej osoby (bezpośrednio w kubku lub w filiżance) można zastosować również w wypadku parzenia w dzbanku dla kilku osób.
Tradycyjnym sposobem...

...jest poczekanie, aż fusy opadną na dno i przelanie zaparzonej herbaty z dzbanka do zaparzania do dzbanka do podawania. W ten sposób parzy się herbatę na przykład w Chinach. Duża objętość dzbanka pozwala liściom na pełne rozwinięcie się i na swobodny przepływ wody. Jednak czas, w jakim liście opadają na dno, różni się w zależności od rodzaju herbaty i jej jakości, może się więc zdarzyć, że choć herbata jest już zaparzona, część liści ciągle jeszcze unosi się na powierzchni naparu. Są też herbaty (yerba mate, rooibos), których liście w ogóle nie opadają na dno. Co więcej, przelewanie naparu z jednego czajniczka do drugiego prowadzi do ochłodzenia napoju, nie jest to więc sposób, który można polecić osobom lubiącym gorącą herbatę.
Esencja
 |
| Zdjęcie(C)Haragayato |
Ci, którzy cenią sobie tradycyjne i proste metody a nie chcą, żeby czas opadania liści herbacianych dyktował im czas parzenia, mogą zawsze zaparzyć najpierw esencję. Jest to bardzo mocny napar, który długo parzy się w osobnym, małym dzbanuszku, a następnie rozcieńcza się go gorącą wodą. Ten sposób również ma wiele wad. Chociaż liście jak najbardziej mają dość miejsca, żeby swobodnie się rozwinąć, uzyskanie esencji wymaga długiego parzenia, które istotnie wpływa na smak herbaty. Na przykład podczas długiego parzenia herbaty czarnej uwalnia się więcej garbników, co skutkuje mocnym, ale też i cierpkim smakiem herbaty, który nie znika nawet po rozwodnieniu. Każdy smakosz zresztą od razu wychwyci różnicę między właściwie zaparzoną herbatą a herbata rozcieńczaną.
Filtry w dzióbku
 |
| Zdjęcie(C)Oxalis |
To specyficzny rodzaj filtra, kształtem przypominający metalową, drucianą spiralę, który umieszcza się w dzióbku dzbanka lub czajniczka. Spirala sięga przez cały dzióbek aż do wnętrza naczynia. Nie filtruje ona zwykłej, liściastej herbaty. Jest skonstruowana specjalnie w celu zaparzania herbat ozdobnych, ułożonych w artystyczne kompozycje, które rozwijają się w dzbanku w niezwykłe, herbaciane kwiaty (artisan teas lub flowering teas). Takie kompozycje nawet po rozwinięciu stanowią zwartą całość, nie ma więc ryzyka, że fusy wpadną nam do filiżanki. Jednak kompozycja herbacianych liści podczas nalewania może się przeturlać i zablokować przepływ naparu przez dzióbek czajniczka, prowadząc do zaburzenia strumienia napoju, a co za tym idzie – do ryzyka rozlania herbaty. Właśnie temu zapobiega sprytna spirala – pomaga utrzymać herbacianą kompozycję w bezpiecznej odległości od miejsca wylotu dzióbka. Ta szczególna forma filtra jest zwykle sprzedawana w komplecie ze szklanymi, przezroczystymi czajniczkami, które najlepiej nadają się do podziwiania pięknego spektaklu zaparzania artystycznych herbat.
French press
French press nie powstał w celu zaparzania herbaty, tylko kawy, ale równie dobrze sprawdza się w obu rolach. Składa się z cylindrycznego naczynia (dzbanka), zwykle wykonanego z przezroczystego materiału (szkła lub tworzywa sztucznego), oraz wkładki ściśle przylegającej do wewnętrznych krawędzi dzbanka, częściowo wykonanej z metalowej lub plastikowej siateczki. Liście herbaciane (lub zmieloną kawę) wsypuje się na dno naczynia i zalewa wodą. Po odczekaniu odpowiedniego czasu na zaparzenie wkładkę umieszcza się w dzbanku i popycha w dół, aż do dna. Ścisłe przyleganie wkładki do ścianek naczynia oraz gęsta siateczka skutecznie oddzielają fusy (tak kawowe, jak i herbaciane) od naparu, który można bezpiecznie rozlewać do filiżanek. Urządzenia typu french press są, dzięki swojej prostocie, bardzo wygodne i łatwe do transportu. Mają różne objętości służące do zaparzania różnych ilości naparu. Powstają nawet wersje turystyczne, wykonane z trwałych tworzyw sztucznych. Ich wadą jest to, że jedynym sposobem na oddzielenie fusów od naparu jest rozlanie naparu do filiżanek. Trzeba więc uważać, żeby zawsze wlewać tyle wody, ile potrzeba naparu.
Samowar
|
| Zdjęcie(C)Barbara Szwast |
Chociaż samowary wyglądają niezwykle dostojnie i elegancko, w gruncie rzeczy są to po prostu czajniki. Początkowo stawiano je nad żarzącymi się węglami, z czasem zaczęto produkować samowary elektryczne, ale ich zadanie zawsze było takie samo – podgrzanie wody. Z herbatą wiążą się o tyle, że to właśnie do jej zaparzania zwykle służyła gorąca woda. Dlatego część samowarów ma specjalny dzbanuszek, w którym parzy się esencję i ustawia nad gorącą wodą. Dzięki temu esencja herbaciana utrzymuje temperaturę i może być w każdej chwili wykorzystana do zrobienia nowej porcji herbaty. Ponieważ samą herbatę parzy się osobno, w dzbanuszku, używając dowolnego sposobu oddzielania naparu od liści, przedstawiamy samowar raczej jako ciekawostkę niż sposób na parzenie herbaty.