Pisząc o herbacianym recyklingu, wspominałam jak ławo można zrobić podstawkę pod kubek, przytaczałam również bardzo oryginalne przykłady wykorzystania zużytych torebek przez Original T-Bag Designs. Idąc tym drugim tropem, postanowiłam również wykorzystać zabarwione na ładny, herbaciany kolor bibułki, jednak nieco inaczej. Nie chcąc kopiować pomysłów z RPA, postanowiłam zrobić coś innego, a mianowicie kolejną podkładkę pod kubek. Materiał wyjściowy jest ten sam, technika zupełnie odmienna.
Na początek trzeba uzbroić się w cierpliwość, popijać czarną herbatę i suszyć zużyte torebki. Po wysuszeniu otwieramy każdy woreczek i wysypujemy zawartość. Nawiasem mówiąc drobne, herbaciane listki, po wykorzystaniu można również zużyć, na przykład na działce, czy w domu, dodając je do ziemi kwiatowej. Nie sprawdzałam, ale podobno jest to całkiem dobry nawóz.
Wracajmy jednak do samych torebek. Oczyszczone z pyłu, rozłożone, musimy zwyczajnie wyprasować. W ten sposób otrzymujemy płatki, efektownie zabarwionej bibułki, które możemy wykorzystać na różne sposoby. Wszystko zależy od naszej twórczej inwencji.

W przypadku prezentowanej tu podkładki pod kubek, każdą torebkę po herbacie należy zwinąć w rulonik, najlepiej na patyczku do szaszłyków.

Brzegi smarujemy klejem, dobrze dociskamy, rolując całość po stole.
Z tak otrzymanych rurek, po niewielkim ich spłaszczeniu, zwijamy coś w rodzaju ślimaków, czy spiralek. Tu również można wykorzystać patyczek, łatwiej jest zacząć zwijanie, a w środku pozostają dekoracyjne dziurki. Oczywiście nie zapominamy o sklejeniu końcówek.

Posklejane "ślimaki" układamy w dowolny kształt, ja wybrałam bardzo standardowy, czyli kwadrat. Sklejamy po kolei wszystkie elementy ze sobą, na końcu całość oklejamy jeszcze spłaszczonymi rurkami, stworzy się coś w rodzaju obramowania.
Pozostaje jeszcze pokrycie podkładki bezbarwnym lakierem, co zabezpieczy ją przed zbyt szybkim zniszczeniem. A tak prezentuje się efekt końcowy.

| « poprzednia | następna » |
|---|





