Czar herbaty

w filiżance i sieci

  • Zwiększ rozmiar czcionki
  • Domyślny  rozmiar czcionki
  • Zmniejsz rozmiar czcionki

Yerba Mate Kraus

Drukuj

 

logo_krausMuszę przyznać, że po pewnej przerwie siorbanie Yerby wciągnęło mnie na nowo, być może zostanie na dłużej. Zaczęłam od łagodnej Amandy, teraz postanowiłam spróbować Yerby organicznej, przy uprawie której nie stosuje się nawozów sztucznych, czy też herbicydów lub pestycydów.  Do tego dochodzą mocno zróżnicowane komentarze, od miłośników tej odmiany, do stanowczych przeciwników, określających smak Krausa jako… rybi. Gusta smakowe są różne, więc nie pozostało mi nic innego jak nabyć mniejsze opakowanie, zalać i sprawdzić co powiedzą na to moje kubki smakowe.  

Na początek może jeszcze kilka słów o samym Krausie. O ekologicznej uprawie już wspomniałam, ale jest jeszcze coś co odróżnia tę odmianę od innych Yerb. Chodzi mianowicie o sam proces suszenia, który w tym przypadku jest zupełnnie inny. Tradycyjnie liście suszy się w gorącym dymie, co nadaje im charakterystyczny posmak, tak często właśnie ceniony i lubiany przez "yerbopijców". Czasem można przeczytać, ze ów proces nie jest dla naszego zdrowia najlepszy, może porównywalny z pieczeniem mięsa na grillu, podczas którego skapujące krople tłuszczu, spalając się wydzielają sporo dymu? Trudno mi powiedzieć, być może chodzi zupełnie o co innego, takie akurat przyszło mi skojarzenie. Myślę jednak, że ewentualna szkodliwość Yerby jest i tak znacznie mniejsza niż wszelka chemia w żywności, mniejsza niż spożywanie innych używek. Jakby nie patrzeć Yerba jest używką, nawet pomimo bardzo cennych i dobroczynnych dla naszego organizmu składników.

Jak wygląda współczesny proces "dymnego" suszenia, można obejrzeć na krótkim filmie: http://youtu.be/nUJIys39rXc

Liście Mate Kraus są suszone również w wysokiej temperaturze ale już bez dymu, proces odbywa się przy pomocy gorącego powietrza. Gatunek ten uznawany jest jako "łagodny dla żołądka, delikatny w smaku z dość wyraźną nuta goryczy, nie za mocny, nie za słaby i często polecany dla początkujących. A jaki jest tego efekt smakowy? O tym mogłam przekonać się dzisiaj.

Yerba Mate Kraus

Jest inna, gdyby nie fakt czytania wrażeń innych wielbicieli Yerby, prawdopodobnie nie wyczułabym w niej żadnego rybiego smaku, a tak zaczęłam się go doszukiwać. :) Siła sugestii jest ogromna. Mimo wszystko nie określiłabym go jako typowo rybi, bardziej trawiasty, cierpki… Bardzo charakterystyczne jest to, że smak tej trawiastej goryczy czuje się wyraźnie nie tyle w trakcie przełykania, co chwilę po.

Co do działania pobudzającego, w moim subiektywnym odczuciu, jest nieco mocniejszy niż w przypadku Amandy lecz sporo słabszy niż Rosamonte. 

Niektórzy polecają Krausa dla osób początkujących, ja jednak byłabym ostrożna z wprowadzaniem nowicjusza w krainę Yerby, przy pomocy tego gatunku. Specyficzny smak może zniechęcić, a jeśli już ktoś faktycznie wyczuje rybę... jest wielce prawdopodobne, że całkowicie zniechęci się do Yerby.

Po pierwszej porcji i kliku zalaniach Krausa, nie jestem w stanie napisać czy lubię go, czy też nie bardzo? Wszystko wskazuje na to, że jest zdrowszy, ale ten dymny smaczek… :)

 
AddThis Social Bookmark Button

Logowanie